Charles oniemiał.
Gdyby rozeszła się wieść, że rywalizowałem z młodą damą, czy moja reputacja nie ległaby w gruzach?
– Sophie, przepraszam. Nie chcę z tobą walczyć. Proszę, odpuść mi!
– Panie Quigley, co to ma znaczyć? Czy mnie pan lekceważy? Jeśli tak, to tym bardziej powinieneś podjąć to wyzwanie.
Charles posłał Tristanowi błagalne spojrzenie.
Panie Tristanie, mógłbyś poskromić swoją dziewczynę?






