Wierzyła, że dzisiaj jest ten dzień, jej prawdziwe urodziny, kiedy może być prawdziwą królową.
Kevin spojrzał na jej zamyślony wyraz twarzy i uśmiechnął się, ale nie chciał przerywać jej marzeń, bo chciał, żeby jeszcze trochę pomarzyła. W końcu od teraz aż do ostatniego tchnienia będzie miała tylko koszmary.
W innym samochodzie stary mistrz Allen zamknął oczy; czuł się dobrze dzięki słowom żony,






