Ten przeszywający śmiech sprawił, że dłonie zaczęły im się pocić; chociaż wyglądał tak spokojnie, emanował duszącą, przytłaczającą aurą, która była niezaprzeczalnie duszna.
Skoro tu przybył, to chyba nie po to, żeby siedzieć jak leń i rozkoszować się wygodą kanapy, prawda?
Zaczęli nawet w siebie wątpić, widząc jego brak podniecenia.
"Przyszedłem obejrzeć przedstawienie." David w końcu raczył od






