Bobas Robbie wyglądał na wyraźnie niechętnego. Podniósł głowę i spojrzał niewinnie na Tatusia. – Tatusiu, chcę do domu. Do Ekscytującego Miasta – powiedział cicho.
Jay nie był zbyt szczęśliwy, widząc błagalne oczy Bobasa Robbiego, chociaż zachował spokój. – Bobasie Robbie, Pradziadek i Twoi Wielcy Wujowie osobiście tu są, żeby zabrać Cię do domu. Dlaczego nie pójdziesz ze mną do posiadłości rodzin






