Wielki Mistrz Ares westchnął. – Czemu wy, młodzi, tak się boicie? Wasz pradziadek nie jest przecież tygrysem, nie zjem was! No, chodźcie, pradziadek przygotował dla was powitalny prezent. Jeśli nie macie odwagi go wziąć, to się rozmyślę i go zabiorę.
Wujowie i ciotki zaśmiali się, choć ten śmiech brzmiał dość niezręcznie, jakby robili to tylko z grzeczności dla Wielkiego Mistrza.
Robbie i Jenson n






