Rose spojrzała na Seana z niedowierzaniem. – Co on tu robi?
Jay był kompletnie oniemiały. Obrócił głowę i zapytał Rose lodowatym tonem: – Czy to nie ty go zaprosiłaś?
Rose pokręciła głową. – Nie ja.
Mróz w oczach Jaya nieco zelżał. Długimi, smukłymi nogami ruszył naprzód, wychodząc zza ażurowej, żelaznej bramy między ścianami z kwiatowej cegły w sposób budzący respekt.
Kiedy Sean zobaczył Jaya, wy






