– Mówisz poważnie? – Róża wpatrywała się w Jaya.
– Czy ten facet myśli, że Grand Asia może robić, co chce, w Imperialnej Stolicy?
Jay skinął głową z powagą.
Róża była bezradna. – Panie Ares, to jest dom Seana. Jestem tu tylko lokatorką, a ty jesteś tylko tatą mojego syna i zwykłym gościem. Jakim prawem dyktujesz jakiekolwiek zmiany w tym domu?
Jay posłał Róży pełne urazy spojrzenie. Odkąd stała si






