Zwłaszcza gdy zobaczyła na podłodze porcelanę roztrzaskaną w drobny mak, utwierdziła się w swoich przypuszczeniach.
Angeline podeszła powoli, położyła torbę na stole, a potem ostrożnie zbliżyła się do łóżka.
– Panie prezydencie, źle pan spał zeszłej nocy? – zapytała cicho.
Spojrzenie Jaya było tak mroźne, że mogłoby powalić byka. Przeniósł na nią wzrok.
Chciał zobaczyć, jak potraktuje jego – swoją






