Angeline rzuciła się, by podnieść list i włączyła lampkę na stoliku do kawy. W jej słabej, żółtej poświacie zaczęła czytać.
– Dwa lata temu odeszłaś bez pożegnania. Tym razem moja kolej. Jesteśmy kwita, Angeline Severe.
W tych stanowczych i obojętnych słowach nie było żadnych emocji.
Angeline wybuchnęła rozpaczliwym płaczem. – Co on ma na myśli?
Stary mistrz poczuł, jak jego spokój kruszy się pod






