Jay wrócił do Posiadłości Turmalinowej, zabierając ze sobą jedynie Storma.
Wyjechał pełen nadziei, myśląc, że uda mu się przywieźć do domu miłość swojego życia. Nigdy by nie przypuszczał, że wróci samotny, w pojedynkę.
Jay zaszył się w gabinecie, przesiedział tam pół dnia.
– Dlaczego nie przywieźliśmy pani z powrotem, panie prezydencie? – zapytał Storm ze znużeniem.
Było oczywiste, że fatalny nast






