Oczy Graysona płonęły żądzą krwi, gdy runął naprzód. Szybki jak błyskawica, pojawił się nagle tuż przed Stormem.
Jego pięści uderzały z furią tygrysa. Każdego, kto podszedł zbyt blisko, rozszarpywał na strzępy. Albo celował w ich gardła, obojczyki czy kości ramienne. Słychać było jedynie trzask łamanych kości, nim wszyscy padali mu do stóp.
Jego nogi były jeszcze bardziej zdumiewające. Albo powala






