Kiedy Angeline w pośpiechu dotarła do szpitala Grand Asia, już z korytarza słyszała rozpaczliwy lament Sery Severe.
Jack siedział w poczekalni, ponuro paląc papierosa.
Przy Serze czuwała starsza pani. Trzymała ją za rękę, a jej własne oczy były czerwone od płaczu.
– Sero, wszystko będzie dobrze. Musisz być silna – wciąż ją pocieszała.
Angeline wybiegła z windy, a starsza pani, gdy tylko ją zobaczy






