Angeline zachichotała głupawo.
– Co pan mówi, panie Ares? Nie było dnia, bym nie marzyła o ponownym spotkaniu z panem.
Jej promienny uśmiech sprawił, że po plecach Jaya przeszedł dreszcz.
– Już ci przypominałem, Angeline Severe. Nie zadawaj się z podejrzanymi mężczyznami. – Ton Jaya spochmurniał.
Oczy Angeline rozszerzyły się z oburzenia.
– Doprawdy, panie Ares, jakby pan musiał mi o tym przypomin






