Pani Severe uśmiechnęła się i skinęła głową, siedząc obok, najwyraźniej również darząc Shirley dużą sympatią.
Anne prychnęła pogardliwie. – Jak tę dziewczynę z ludu można w ogóle porównywać z córką bogatej rodziny?
Wyraz twarzy Angeline sposępniał. – Postawię sprawę jasno, choć brutalnie. Synowe z naszej rodziny Severe powinny być traktowane na równi. Dam dziś 20 miliardów na przygotowania do ślub






