Był kompletnie, absolutnie zalany.
Pozostał milczący i niewzruszony, podczas gdy Josephine wciąż okładała go pięściami po piersiach.
Wyczerpana i wypłakana, Josephine osunęła się na podłogę i tępo wpatrzyła się w przestrzeń.
— Josie! — Zayne wołał ją raz po raz, a jego głos był ciężki od bólu.
Jednak Josephine wyjęła tylko pasek taśmy dwustronnej, by zakleić mu usta.
Potem stanęła przy wezgłowiu ł






