Kiedy Melody obudziła się następnego ranka, od razu wyczuła napięcie w salonie. Nawet Aloysius, zazwyczaj pełen energii, był nietypowo cichy.
Podeszła, marszcząc lekko brwi.
Aloysius, który nigdy nie owijał w bawełnę, wybuchnął: "To jest takie wkurzające! Melody, w laboratorium mamy znowu kłopoty. Musimy wracać."
Melody zatrzymała się i spojrzała w stronę Yolandy.
Yolanda spokojnie wyjaśniła, że w






