Wszyscy mieli znajome twarze, więc nie było potrzeby zachowywać formalności. Ledwo usiedli, stół rozbrzęczał od rozmów.
Większość z nich krążyła wokół szpitala. Kiedy pojawiały się szczególne przypadki, kilku lekarzy wciąż instynktownie zwracało się do Jeremy’ego po radę.
Jeremy naturalnie odpowiadał na ich pytania, wracając od razu do swojego dawnego rytmu.
Wtedy kolacja zaczęła bardziej przypomi






