Głos Krystal był spokojny i równy, ale jej spojrzenie zdradzało cichą, niezachwianą intensywność. Dla niej Jeremy nie miał powodu, by odrzucić to, co mu oferowała.
Ręce chirurga były wszystkim. Raz uszkodzone, niezwykle trudno, czasem wręcz niemożliwe, było wrócić do stołu operacyjnego.
Szczególnie dla kogoś takiego jak Jeremy. Zawsze był okrzykiwany geniuszem, więc zaakceptowanie trwałej straty b






