Elsa rzuciła złamany nóż pod nogi i, z lodowatą twarzą, zgromiła: "Możecie nam się sprzeciwiać, ale lepiej nie przeszkadzajcie nam w robieniu czegokolwiek. Inaczej, nie puszczę tego płazem. Obiecuję!"
Widząc, że Elsa potrafi złamać maczetę na pół jednym delikatnym zgięciem, Józef wreszcie okazał cień strachu w oczach.
Ale Junguang był uparty w słowach i krzyknął: "Zdajecie się na przewagę liczebną






