Po krótkiej pogawędce z gospodarzem, deszcz w zasadzie ustał. Mgła zaczęła się powoli rozpraszać. Choć wciąż było ponuro, wyglądało na to, że wkrótce się przejaśni.
W tym momencie Jeff uśmiechnął się do gospodarza i powiedział: "Bzdury. Muszę się pospieszyć z dostawą towaru. Wrócę, żeby się napić z Olkiem..."
Po pożegnaniu chwycił bicz i niespiesznie pognał przed siebie bydło.
Nathan chciał trzyma






