Trochę się zgodzili. O ile ktoś pytał, pochodzili z Carmelity, a potem poszli na targ.
Ulica Emberdale nie była długa, tylko jedna. Nie była zbyt przestronna, a obie strony były pełne straganów. Nie trzeba dodawać, że stragany z owocami i warzywami obejmowały wyroby żelazne, drewniane, metalowe, nowoczesne rękodzieło... W pomieszczeniu było mnóstwo ludzi.
Po przejściu kilku straganów Oliver nagle






