Lidia objęła ramię Seliny, odczuwając nawet, że Sara może cierpieć na poważną chorobę psychiczną.
– No tak. Dobrze, że nie dorastałam w rodzinie Kowalskich – powiedziała Selina.
Czuła szczęście, że nie jest tak próżna jak Andżelika i że jej życie nie upłynęło na aktorstwie i kłamstwach.
– Dobra, zapomnij o Kowalskich. Lidio, zabiorę cię na koktajl mleczny, jak obiecałam.
– Jasne, kogo oni obchodzą






