Patrick wyciągnął rękę, by zatrzymać Fredericka i spojrzał przenikliwie na Roberta Wilkinsona i Rileya Butlera. „Wiem, że szczury opuszczają tonący okręt i nie mam wam tego za złe. Te kłopoty to rzeczywiście coś, co sami na siebie sprowadziliśmy. Panie Wilkinson, panie Butler, wezwałem was tutaj, żeby wyjaśnić jedną rzecz. Kto skupuje wasze udziały?”
Robert prychnął chłodno. „Patrick, wiem, że jes






