Patrząc na Selinę, Bernard zacisnął zęby i chwycił sofę. "Ty jesteś Selina!" Na jego czole wybrzuszyły się sine żyły. W końcu to ona złamała rękę Davidowi.
Selina powiedziała lekko: "Tak. Nie złość się tak. To szkodzi zdrowiu. Nie warto."
Bernard podniósł filiżankę ze stołu i rzucił nią w Selinę. "Martwisz się o moje zdrowie? Skończ z tą hipokryzją."
Nikt się nie spodziewał tego, co właśnie zrobił






