Serce Ashley podskoczyło, ale nie odważyła się odpowiedzieć. Mogła jedynie udawać skruszoną i płakać. Po sfotografowaniu w ten sposób, cokolwiek by powiedziała, brzmiałoby jak wymówka.
Lloyd zapytał: "Joseph, co do cholery..."
Joseph wykrzyknął: "Spójrzcie na to. Musi istnieć jakieś rozwiązanie tej sprawy."
Pokazał zdjęcia Lloydowi i Manuelowi, których wyrazy twarzy posmutniały po ich zobaczeniu.






