Perspektywa Thomasa.
Wchodząc do mojego biura, Willow postanowiła pójść za mną. Mieliśmy się spotkać z prawnikami, aby omówić wszystkie informacje zebrane w ciągu ostatnich kilku dni. Próbowałem przekonać ją, żeby została w apartamencie, ale upierała się, że nie może wiecznie ukrywać się przed tym wszystkim, co się dzieje. Twierdziła, że nie ma się czego wstydzić, bo nie zrobiła nic złego.
– Thom






