Perspektywa Thomasa
Klaus był człowiekiem, za którym nie przepadałem. Za dużo było między nami niedomówień, by tak po prostu odpuścić, a wcale mi się nie podobało, jak z zainteresowaniem wodził wzrokiem za Willow, która stała za mną. Wpatrywałem się w niego, unosząc brew w pytaniu, co go tak interesuje, aż w końcu facet zrozumiał aluzję, uśmiechnął się i pociągnął łyk drinka.
– Klaus, wzajemnie






