Perspektywa Willow
Przekraczając próg, oniemiałam na widok tego, co ujrzałam. To wydarzenie było nie z tego świata, a wystrój po prostu mnie oszołomił. Długi korytarz prowadził do ogromnego holu, w którym w kryształowych żyrandolach płonęły świece. Ciemnofioletowe, zielone, czerwone i złote, zwiewne draperie swobodnie opadały wokół pomieszczenia i ciągnęły się dalej, do kolejnej dużej przestrzeni,






