Kilka dni minęło, a chłód wciąż utrzymywał się we mnie. Lekarze powiedzieli, że dopadła mnie ciężka grypa, ale wciąż nie byłam przekonana. Czułam się, jakbym umierała. Przepisano mi wiele różnych leków, Lily przynosiła mi zupę, a Manuel mnie doglądał. Wiedziałam, że w końcu wyzdrowieję i wrócę do siebie.
Najbardziej bolało mnie to, że Thomas ani razu nie zadzwonił, żeby sprawdzić, jak się czuję,






