Zanim skończyłam z Richardem, wypiłam już trzy kieliszki wina i ustaliłam kolory, na które się zdecydowaliśmy. Zgodził się, żeby kolorystyka wydarzenia opierała się na oberżynie, czyli głębokim odcieniu fioletu, i wodnych błękitach. To naprawdę podkreślało wodny charakter rezerwatu.
Virgil odebrał mnie punktualnie o piątej. Poinformował mnie, że wcześniej odwiózł pana Crawforda do domu, który spo






