Perspektywa Willow
Następnego ranka obudziłam się rześka i wcześnie. Spakowałam torbę i wyciągnęłam ją na korytarz, żeby Daniel mógł ją zanieść do samochodu. Thomas i ja mieliśmy dzisiaj rano spotkanie z zarządem, a zaraz potem mieliśmy lecieć samolotem z powrotem do Waszyngtonu, z czego byłam wdzięczna, bo nie mogłam się doczekać spania we własnym łóżku.
Gdy jechaliśmy w kierunku Crawford Indus






