Koktajl wypadł wspaniale. A przynajmniej tak mi się wydawało. Do czasu, gdy matka Thomasa powoli zaczęła iść w naszym kierunku. Moja czarna, obcisła sukienka koktajlowa, przylegająca do każdej krągłości, sprawiała, że wyglądałam olśniewająco. Mój kolor skóry, nie tak blady jak kiedyś, wciąż miał odcień opalenizny, którą zyskałam na Florydzie. Jego matka jednak, zmierzyła mnie od stóp do głów. Jakb






