Perspektywa Thomasa
Nie mogłem uwierzyć w to, co zrobiłem. Dopiero, gdy Willow odeszła od chodnika, zdałem sobie sprawę, jak bardzo wszystko zepsułem. Wyraz bólu i udręki w jej oczach po tym, jak mnie spoliczkowała, był głośniejszy niż jakiekolwiek słowa. Nie mogłem uwierzyć, że mnie uderzyła. Zdecydowanie się tego nie spodziewałem.
"Serio, teraz?" usłyszałem piskliwy głos po mojej lewej stronie






