Carter zaczął się zastanawiać, czy Lauren nie ma równo pod sufitem, choć nie mógł tego udowodnić.
Rhea odwróciła wzrok i powróciła do telefonu, zajmując się sprawami zawodowymi. – Weź swój zespół i pojedź ze mną w podróż służbową pojutrze. Zabierz ze sobą dwóch tłumaczy, którzy będą nam wszędzie towarzyszyć.
– Tak, pani Ravelle.
Ostatnio Rhea wzięła na celownik projekt, którego nikt inny nie trakt






