– Hej, ciszej! Nie pozwól, by pani Burton cię usłyszała! – Lydia szturchnęła Taryn, po czym mruknęła pod nosem: – Chociaż… muszę przyznać, że to satysfakcjonujące.
Kate nie wróciła do sypialni ani nie poszukała Sawyera.
Nie była pewna, w jakim jest nastroju i jak zareaguje, więc postanowiła poczekać, aż rosół będzie gotowy, a potem znaleźć powód, by do niego podejść.
Z tą myślą uważnie obserwowała






