Klara czuła na sobie wzrok Ryana, kiedy weszła do biura.
Sposób, w jaki na nią patrzył, był tym razem jakiś inny. Nie był otwarcie wrogi, ale i tak czuła się nieswojo. W jej wnętrzu zrodził się nagły przypływ irytacji i przez chwilę rozważała natychmiastowe opuszczenie biura.
Zanim jednak zdążyła to zrobić, Ryan odezwał się: – Pani Salford, pracujemy razem już od jakiegoś czasu, a pani nigdy nie






