Jana zatkało. – Panie Zachman, chyba nie planuje pan informować panny Salford, że to pan ją uratował?
– Ona nie chce, żebym zostawał w Longfield. Jeśli się dowie, że nie wyjechałem, zdenerwuje się. Lepiej, żeby myślała, że już mnie nie ma – odparł Wren, spoglądając na Clarę.
John zmarszczył brwi, zdezorientowany. – Panie Zachman, proszę wybaczyć, że się wtrącam, ale jak mogą istnieć trwałe urazy






