Pokój spowijała miękka, złocista poświata.
Przez ulotną chwilę Clara i Wren poczuli się, jakby cofnęli się w czasie, do momentu, kiedy nie było między nimi żadnych murów i kiedy mogli polegać tylko na sobie nawzajem.
Ale w głębi duszy oboje wiedzieli. Nie da się wrócić.
– Wrócę do Phoypolis, jak tylko dojdziesz do siebie – powiedział Wren.
Clara otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, ale on jej






