Aleksander był równie zaskoczony widokiem Wren. Uniósł brew, a w jego spojrzeniu pojawił się cień szyderstwa.
– Co ty tu robisz?
– Miałem właśnie zadać ci to samo pytanie – odparł Wren, mijając go i rzucając spojrzenie na Klarę, która na niego patrzyła.
Ściszając głos, kontynuował: – Pisałem ci, że nie potrzebuję, żebyś przychodził do szpitala. Sam się nią zajmę.
– Jest moją przyjaciółką. To,






