Uśmiech Wrena zamarł i stopniowo zgasł. Jego oczy zaczerwieniły się, a usta wykrzywił w smutnym uśmiechu.
Nagle odwrócił się i poklepał Clarę po głowie. "Ale przecież nadal jestem Wrenem."
Jego głos był łagodny, patrzył na nią tak samo, jak dziesięć lat temu – z miłością, delikatnością i złożonością. A teraz mieszały się z tym melancholia i samotność.
"Wiem, że nie chcesz mi wybaczyć, ani mnie






