Mimo wyczerpania i senności, Shirley nie wróciła do swojego pokoju. Musiała zobaczyć powrót Carlisle'a, żeby zaznać spokoju.
„Dzwoniłam do ciebie tyle razy dziś wieczorem, a ty nie odbierałeś…” wymamrotała Shirley, wydymając usta.
Jej oczy, zaczerwienione od zmęczenia, dodawały jej jeszcze bardziej żałosnego wyglądu.
Złapała Carlisle'a za ramię, targana poczuciem krzywdy i winy. „Jesteś zły, że po






