languageJęzyk
Uciekająca zdobycz diabła-placeholderUciekająca zdobycz diabła

Uciekająca zdobycz diabła

Autor: Aeliana Moreau

Czytaj
Ostatnia aktualizacja: 5 kwi 2026
150 Rozdziały
274.8K słów

"Twoim pierwszym błędem było przeciwstawienie mi się. Twoim drugim – odurzenie mnie. A twoim śmiertelnym błędem? Myśl, że kiedykolwiek uciekniesz." Jego mroczne spojrzenie obiecywało absolutną ruinę. "Teraz jesteś całkowicie moja, bym cię złamał." Dla świata Alejandro García jest charyzmatycznym miliarderem. Dla Nivery Elton jest diabłem w przebraniu. Zinfiltrowała elitarny klub niesławnej rodziny García z jedną misją: zniszczyć mężczyzn, którzy zrujnowali jej życie i karierę. Zamiast tego zderzyła się z Alejandro. Kiedy Nivera przypadkowo jest świadkiem jego zimnokrwistego przestępstwa, robi coś niewyobrażalnego – wbija mu środek uspokajający w szyję i ucieka, ratując życie. Ale człowiek taki jak Alejandro ani nie wybacza, ani nie zapomina. Nikt go nie krzyżuje i nie oddycha kolejnego dnia. To, co zaczyna się jako bezlitosne polowanie, przeradza się w śmiertelną grę w kotka i myszkę. Jest zdeterminowany, by wciągnąć ją do swojego osobistego piekła, jednak ich zajadła nienawiść wkrótce rozpala mroczne, upajające pożądanie. Czy Nivera przechytrzy samego diabła, czy też zostanie całkowicie pochłonięta przez jego zabójczą obsesję?

Pierwszy rozdział

"Proszę pani, jesteśmy na miejscu" – usłyszała Nivera głos kierowcy, co wyrwało ją z zamyślenia.

Włożyła strzykawkę, w którą od dłuższego czasu się wpatrywała, do torebki i po zapłaceniu kierowcy wysiadła z taksówki.

Chłodne powietrze natychmiast w nią uderzyło, a ona przeklęła pod nosem, jako że miała na sobie najbardziej skąpy strój, jaki udało jej się znaleźć, pozostawiający niewiele dla wyobraźni.

Nie tracąc czasu, ruszyła do klubu, a jej obcasy stukały o chodnik. Po przejściu przez ochronę została wprowadzona do głównej sali.

Wewnątrz klub był wirem muzyki, świateł i luksusu. Powietrze było gęste od perfum i alkoholu, a bas dudnił w jej klatce piersiowej.

Tłum stanowił mieszankę celebrytów, bywalców salonów i bogaczy. Nathaniel z pewnością czekał w strefie VIP. Zanim jednak miała stanąć z nim twarzą w twarz, potrzebowała chwili, by wziąć się w garść.

Alkohol zawsze dodawał jej pewności siebie, a teraz potrzebowała go bardziej niż kiedykolwiek. Nie tracąc czasu, skierowała się do baru.

"Poproszę najmocniejszego drinka, jakiego masz" – powiedziała do barmana, a on skinął głową, natychmiast przystępując do przygotowania napoju.

"Proszę bardzo" – powiedział po minucie, gdy odebrała od niego szkło.

"Kurwa, ale mocne!" – rzuciła po wypiciu wszystkiego jednym haustem, na co barman się uśmiechnął. "Daj mi jeszcze jednego".

Gdy tylko wzięła go do ręki, odwróciła się, by ruszyć w stronę strefy VIP.

"Dasz radę, Nivera" – powiedziała do siebie. "On zasługuje na to, co go czeka i… szlag" – przeklęła, gdy wpadła na ścianę, rozlewając zawartość swojego drinka.

Jej dłoń natychmiast powędrowała do głowy, by ją potrzeć, i uniosła wzrok, by spojrzeć na ścianę. Tyle że to nie była ściana.

To był mężczyzna, na którego wpadła.

Otworzyła usta, gotowa przeprosić, ale słowa zamarły na nich, gdy stanęła z nim twarzą w twarz.

Był wysoki… wyższy, niż ktokolwiek miał prawo być, a ubrany był w elegancki czarny garnitur, który leżał na nim jak druga skóra.

Jego ciemne włosy były w idealnym nieładzie, a ostro zarysowana linia szczęki wyglądała, jakby wyrzeźbił ją artysta.

Ale to jego oczy naprawdę przykuły jej uwagę. Miały uderzający odcień błękitu, były przenikliwe i zimne niczym odłamki lodu, które widziały ją na wylot.

Przez chwilę zapomniała, jak się oddycha. Był bez wątpienia najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziała, znacznie przystojniejszym od wszystkich jej byłych chłopaków.

Ciepło wpełzło na jej szyję, gdy myśli ją zdradziły. Te muskularne ramiona duszące ją za szyję, podczas gdy on z impetem wchodził w nią i z niej wychodził.

Ale wtedy otworzył usta i czar prysł.

"Wiesz, klub jest wystarczająco duży i dobrze oświetlony, żebyś mogła patrzeć, gdzie idziesz" – powiedział chłodno, a jego głos przepełniało coś, co zdawało się być obrzydzeniem i irytacją.

"Chyba że, oczywiście, jesteś zbyt zajęta uganianiem się za facetami, by to zauważyć".

"Ale wy, głupie, nigdy nie uczycie się, by szukać mężczyzn, którzy faktycznie są gotowi spędzić z wami noc za parę dolarów. Zaskoczę cię, są tam, w tamtej strefie" – wskazał na strefę VIP.

Jej zachwyt natychmiast ustąpił miejsca irytacji. Jego ton był ostry, kpiący i oceniający, jakby już zdecydował, jakim jest człowiekiem. Dziwką, która przyszła tu spać z mężczyznami za pieniądze.

"Słucham?" – powiedziała, a jej głos przebił się przez muzykę. "Nie możesz po prostu tak odzywać się do ludzi".

Uśmiechnął się, choć nie było w tym cienia humoru, a krew ścięła się w jej żyłach, gdy jego wzrok powędrował na jej strój, pozostawiający niewiele dla wyobraźni, co pośrednio potwierdzało jego słowa.

Kurwa, dlaczego musiała założyć strój, który eksponował jej piersi bardziej, niż to było konieczne?

"Zostaw to udawanie niewiniątka dla kogoś innego. Znam twój typ i doskonale wiem, po co tu jesteś. Jak już mówiłem, faceci są tam".

Nivera zamrugała, zaskoczona chamskimi słowami mężczyzny. "Naprawdę uważasz, że każda kobieta, która tu przychodzi, to dziwka?"

Jego spojrzenie powędrowało w stronę strefy VIP i wtedy Nivera wreszcie dostrzegła Nathaniela, śmiejącego się w towarzystwie grupy ludzi. Kiedy oczy mężczyzny znów spotkały się z jej oczami, przepełniała je pogarda.

"Nie, tylko kobiety, które ubierają się tak jak ty" – odpowiedział, a z jego głosu kapał jad.

"Kobiety takie jak ty zawsze znajdują drogę do mężczyzn, którzy są chętni, by wydawać pieniądze. Tylko nie rozlej już niczego po drodze na górę".

Ta zniewaga zabolała bardziej, niż się spodziewała, i przez chwilę była zbyt oszołomiona, by odpowiedzieć. Ale potem w jej klatce piersiowej zapłonął gniew, odganiając zakłopotanie.

Nie była dziwką, jej kariera była tego dowodem, ale ten mężczyzna najwyraźniej z góry uznał, że nią jest.

"A mężczyznom takim jak ty wydaje się, że wiedzą wszystko, prawda?" – uśmiechnęła się Nivera, po czym odwróciła się na pięcie i odeszła od niego, prosto do barmana.

"Przepraszam, czy mogłabym dostać jeszcze dwa kieliszki tego samego drinka?" – poprosiła.

"Robi się" – odparł barman, a Nivera odwróciła się, upewniając się, że nie spuszcza mężczyzny z oczu.

Gdy tylko drinki były gotowe, chwyciła je i ruszyła w stronę nieznajomego, który teraz z kimś rozmawiał.

"Hej" – zawołała, gdy znalazła się za jego plecami, a on odwrócił się, by na nią spojrzeć.

Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, wylała na niego zawartość obu szklanek, po czym postawiła je na ziemi.

"Założę się, że nigdy nie spotkałeś tak szalonej dziwki jak ja" – syknęła ze złowrogim błyskiem w oku.

Czytaj