Aria.
Ta kobieta. To na pewno ona. Te same długie, czarne włosy, ta sama cholerna okrągła twarz, te same smutne oczy. Co ona tu, do diabła, robi? Przysięgam, coś tu jest dziwnego i nie tak, jak powinno.
– Aria, wszystko w porządku? – głos Alfy Marcela wyrywa mnie z zamyślenia. Patrzy to na mnie, to na tę kobietę, jakby próbował zrozumieć, co się właśnie stało. Kobieta natomiast wygląda na kompletn






