MAEVE
To było to.
Wieczór Księżyca Myśliwych w końcu nadszedł, zalewając cały dziedziniec ciepłym, bursztynowym blaskiem. Nocne uciechy trwały w najlepsze, a ja tylko w połowie byłam przekonana, że to wszystko nie jest snem.
Minęła niespełna godzina, odkąd wyprawa łowiecka ruszyła do lasu pod wodzą Xadena i całego jego rodzeństwa… no cóż, wszystkich z wyjątkiem jednego… a wszyscy oczekiwali powrot






