Perspektywa Maeve
– Bociankowe? – zapytałam, unosząc brwi na widok rozentuzjazmowanej twarzy Charlotte.
– Tak! – Charlotte prawie wykrzyczała tę odpowiedź.
– Maniery, Charlotte – skarciła ją łagodnie królowa, choć na jej twarzy błąkał się uśmiech.
– Przepraszam, matko – rzuciła Charlotte z zawstydzonym uśmiechem, po czym znów zwróciła się do mnie. – Ale tak, bardzo chciałybyśmy, abyś pozwoliła nam






