**Perspektywa trzecioosobowa**
Charlotte wybiegła z pałacu i przebiła się przez magiczną tarczę, mając nadzieję dogonić małego chłopca. Dziecko było szybkie, wyraźnie szkolone w bieganiu. Kluczył między walczącymi, krzycząc za mamą i tatą, a po jego drobnej twarzy spływały łzy.
Panika Char sięgnęła zenitu; bała się o życie malca. To było jej królestwo i troszczyła się o wszystkie zamieszkujące je






