– Po pierwsze, Ariel Sinclair – mówi Ben, śmiejąc się – gdybyś spróbowała mnie zabić, dałbym sobie z tobą radę.
Ja też się śmieję, szczerząc do niego.
– A po drugie – kontynuuje, a mój uśmiech gaśnie wraz z jego, gdy w jego oczach pojawia się prawdziwy smutek – pytasz mnie, czy jestem zazdrosny, że masz dwóch najbardziej pożądanych mężczyzn w kraju tak zaniepokojonych tym, że nie jesteś w nich bez






