– Mówię – zaczyna Midnight, teraz już płacząc swobodnie, ujmując twarz Jessego w swoje drobne dłonie. – Że ja… Ja nie chcę mieć z tobą szczeniaków, Jesse. Nigdy. Nigdy. Nie chcę ich. – Potrząsa głową, stanowczo. – Myślę, że byłabym złą mamą. Zostawiłabym je w sklepie spożywczym i zapomniała, że tam są. Ja… po prostu tego nie chcę.
Przełyka z trudem, słuchając, jak wylewa z siebie prawdę.
– I nie






