– Nie wiem – odparła Daphne, przekrzywiając lekko głowę i mrużąc oczy w wyzywającym geście. – Czy twoje świąteczne ciasteczka są dobre?
Jesse głośno westchnął. – Ee, nasze ciasteczka są do kitu.
Daphne znów wybuchnęła śmiechem, a Jesse do niej dołączył.
– Serio – ciągnął Jesse, kręcąc głową. – Mama nie jest zbyt domowa, więc wszystkie nasze ciasteczka są kupione w sklepie i znikają w jakieś osi






