Reszta z nas wybuchnęła śmiechem, gdy Jesse podrygiwał jak zmokły kot, dysząc i spoglądając na siebie, przemoczony do suchej nitki lodowatą wodą.
– Ktoś jeszcze? – pyta Cora, uśmiechając się do nas wszystkich. Wszyscy tylko się śmiejemy, kręcąc przecząco głowami, myślę, że trochę podekscytowani zmianą profesorów. To znaczy wiem, że Cora i mama nie wiedzą zbyt wiele o praktycznej teorii magii – pr






